Produkt został dodany do ulubionych!

Jak powstal projekt lamp Reflex?
[Slyszy sie wspolczesnie] ze na idei nie można budować biznesu. A jednak na samym początku [mojej dzialalnosci projektanta] była idea. Motywem była niezgoda na beznadziejną szarość PRL-u. Zastanawialiśmy dlaczego na Zachodzie może być różnorodnie i kolorowo? Podczas gdy u nas musieliśmy zgodzić się na trwanie w biedzie. Marzyliśmy o uwolnieniu spod komunizmu i powrocie do Zachodu.

Wyjazd na Zachód był możliwy ale bardzo trudno było przebić się przez komunistyczne procedury podejrzliwości, złej woli i formalności. Tym, którym udawało się wyjechać ukazywał się świat z innego wymiaru. W tym zachodnim pachnącym świecie nawet bochenek chleba kosztował niebotyczne sumy w porównaniu do tego co można było zarobić w PRL.

Ale przecież szukaliśmy wyzwolenia. I nagle iluminacja! Myśl: jasnością, uratować się światłem! Rozświetlić, rozweselić świat komunistycznej ciemności. Stworzyć światło, zaprojektować lampy. To była myśl, i idea u dalekich pierwotnych źródeł TAR.

Lampy Reflex lata 1980-te, fot. Antoni Zdebiak
Metka lamp Reflex w latach 1980

Powstanie lamp Reflex, czyli myślenie spoza schematów i współpraca z ‘prywaciarzami’

Po studiach na Wydziale Mechaniki Precyzyjnej skończyłem Wydział Wzornictwa na ASP i szukałem jakiegoś ważnego celu. Projektowanie lamp było ważnym celem. Rozświetlenie komunizmu było ważną ideą. I ta idea stała się przewodnim motywem działania młodego projektanta, designera. Projektować lampy, które rozświetlą komunizm – to miał być osobisty wkład w walce o zmianę.

Świat komunizmu zorganizowany centralistycznie, uznawał państwowe oficjalne struktury. W tej naszej szarej Polsce dynamicznie działał drobna produkcja – prywatna przedsiębiorczość. Ta ważna sfera gospodarki nie była wysoko ceniona w naszym ludowym kraju. “Prywaciarze”, to byli cwaniacy i podejrzani bogacze. Elity polskie trzymały się w swoich wartościach uznanych instytucji państwowych.

Oryginalne lampy Reflex z lat latach 1980 we wspolczesnej kuchni, fot. Szymon Roginski
Oryginalne lampy Reflex z lat latach 1980 we wspolczesnej kuchni, fot. Szymon Roginski

Powstanie lamp Reflex, czyli myślenie spoza schematów i współpraca z ‘prywaciarzami’

Po studiach na Wydziale Mechaniki Precyzyjnej skończyłem Wydział Wzornictwa na ASP i szukałem jakiegoś ważnego celu. Projektowanie lamp było ważnym celem. Rozświetlenie komunizmu było ważną ideą. I ta idea stała się przewodnim motywem działania młodego projektanta, designera. Projektować lampy, które rozświetlą komunizm – to miał być osobisty wkład w walce o zmianę.

Świat komunizmu zorganizowany centralistycznie, uznawał państwowe oficjalne struktury. W tej naszej szarej Polsce dynamicznie działał drobna produkcja – prywatna przedsiębiorczość. Ta ważna sfera gospodarki nie była wysoko ceniona w naszym ludowym kraju. “Prywaciarze”, to byli cwaniacy i podejrzani bogacze. Elity polskie trzymały się w swoich wartościach uznanych instytucji państwowych.

Lampy Reflex lata 1980-te, fot. Antoni Zdebiak

ISKU to lider na rynku meblowym w Finlandii. Od 1928 roku produkuje meble do domów, biur, szkół, placówek medycznych. Marka reprezentuje to, co w fińskich produktach cenimy najbardziej: bezpieczeństwo, wysoką jakość, funkcjonalny design oraz odpowiedzialną produkcję. ISKU od lat buduje swoją pozycję na rynkach zagranicznych. Wiosną 2023 roku odbyło się otwarcie trzech showroomów: w Kazachstanie, Dubaju i w Warszawie. ISKU dużą wagę przywiązuje do potrzeb i estetyki lokalnego rynku. Nawiązując współpracę z lokalnymi firmami, do oświetlenia nowego showroomu w Warszawie wybrał lampy TAR.

Showroom ISKU w Warszawie. W swoim długoletnim doświadczeniu na rynkach zagranicznych ISKU respektuje różnice kulturowe i rozpoznaje lokalne potrzeby. Dlatego – jak podkreśla Izabela Świtek, szefowa ISKU Polska – salony ISKU w każdym kraju wyglądają inaczej. Do warszawskiej edycji Izabela osobiście wybierając kolekcję postawiła na zróżnicowane i żywe kolory wiedząc, że do polskich klientów stonowana fińska paleta nie przemówi wystarczająco mocno. Dobierając oświetlenie, Izabela skorzystała z oferty lamp TAR.

Lampy TAR w ISKU Polska. Co połączyło markę TAR ze światowym gigantem? Po pierwsze wspólne rozumienie designu. Projektant i właściciel TAR, Tomasz A. Rudkiewicz przez wiele lat mieszkał w Finlandii pracując w największej wówczas firmie projektowej w Skandynawii ED-Design, gdzie projektował m.in. pierwsze telefony dla Nokii. Zdobywając cenne doświadczenie i know-how, jednocześnie miał poczucie, że zasady fińskiego projektowania są mu bliskie i zgodne z jego własnymi przekonaniami na temat designu.

Lampy TAR są minimalistyczne, funkcjonalne i mają oryginalny, ponadczasowy styl. W showroomie ISKU w Warszawie pojawiły się lampy Zeppelin wykonane z wysokiej jakości sklejki z certyfikowanego drewna brzozowego, lampa Cocco Ufo, charakteryzująca się dużą efektywnością świecenia i solidnym stalowym kloszem, a wreszcie klasyka – lampy Reflex, zaprojektowane przez Tomasza Rudkiewicza w 1981 roku, uznane dziś za ikonę polskiego designu. Do salonu specjalnie wybrana została wersja premium, wykonana z pięknej naturalnej miedzi.

TAR, podobnie jak ISKU, mocno podkreśla etyczny aspekt produkcji i projektowania. TAR opiera swoją produkcję na własnych technologiach oraz współpracy z lokalnymi dostawcami z Polski i UE. W lampach stosowane są szlachetne materiały: drewno, szkło, stal, mosiądz i miedź. Solidne wykonanie sprawia, że produkty TAR są trwałe na wiele lat, a nawet dekad. Dzięki zastosowaniu najnowszych źródeł światła opartych na zaawansowanej technologii, lampy TAR używają bardzo mało prądu.

Adres – ISKU Polska, Budynek Lixa C, Marcina Kasprzaka 4
Foto: Materiały prasowe ISKU

 

 

 

 

Zespół projektowy: Anna Orchowska-Smolińska, Agata Karolczuk, Jakub Napolski I miejsce w zamkniętym konkursie architektonicznym 2015 realizacja 2015

W jaki sposób jest Pani związana z Gdynia?

Jestem rodowitą Gdynianką – tu się urodziłam, a członkowie mojej rodziny w większości mieszkali w Gdyni począwszy od lat międzywojennych, czyli byli świadkami budowy tego wciąż młodego miasta. Gdynia jest też głównym tematem moich zainteresowań zawodowych i naukowych. W pracy projektowej niezwykle inspiruje mnie architektura modernistyczna, ze swoją klarowną kompozycją, wyważoną prostotą i nienarzucającym się detalem.

Naukowo obok badań i ochrony dziedzictwa kulturowego architektury i urbanistyki okresu modernizmu, zajmuję się zagadnieniami związanymi z przemysłową architekturą zespołu portu gdyńskiego, którym poświęciłam swoją rozprawę doktorską. Równolegle z praktyką projektową, prowadzę zajęcia ze studentami na dwóch uczelniach trójmiejskich – Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej oraz na Kierunkach Architektury i Architektury Wnętrz Sopockiej Szkoły Wyższej.

Jak ważnym miejscem dla mieszkańców jest Muzeum Miasta Gdyni?

Muzeum Miasta Gdyni jest istotnym obiektem kulturalnym na mapie miasta. W jego murach mieszkańcy mogą oglądać wystawy przybliżające fenomen narodzin miasta, w tym także prezentację jego niebagatelnej architektury. Goście Muzeum mogą również zapozwać się z cyklicznymi ekspozycjami poświeconymi współczesnemu polskiemu dizajnowi, wziąć udział w licznych prelekcjach, pokazach filmów, czy wreszcie w bogatym programie edukacyjnym, w tym w zajęciach warsztatowych dla starszych i młodszych.

Jakie były założenia i zakres modernizacji lobby Muzeum oraz co zdecydowało o zwycięstwie projektu Pani zespołu? 

Projekt konkursu architektonicznego na koncepcję aranżacji przestrzeni recepcyjnej Muzeum Miasta Gdyni wykonaliśmy w trzyosobowym zespole projektowym pod moim kierunkiem, w składzie: Anna Orchowska-Smolińska, Agata Karolczuk i Jakub Napolski. Nasze założenia projektowe skupiły się na zaaranżowaniu hallu wejściowego Muzeum Miasta Gdyni w taki sposób, by nadać temu reprezentacyjnemu wnętrzu wyrazistego charakteru, który miał odpowiadać specyfice tej szczególnej dla Gdyni placówki kulturalnej. W toku przemyśleń i analiz projektowych Zespół szczególnie inspirował się stylistyką wyrazistych kompozycji graficznych i przestrzennych typowych dla awangardy sztuki i architektury dwudziestowiecznej. Podobnie jak w tych kierunkach, postanowiono ograniczyć paletę barw do trzech głównych kolorów: czerwieni, szarości i czerni, które są jednocześnie podstawowymi kolorami w systemie identyfikacji wizualnej Muzeum Miasta Gdyni. W projekcie wykorzystano stanowcze w formie modułowe siedziska Termo projektu Tomka Rygalika w tych właśnie kolorach.

Jednym z podstawowych założeń projektu było także „rozświetlenie” trochę mrocznego wcześniej hallu. Obok rezygnacji z wcześniejszego przesłonięcia trzech wysokich okien i zastosowania tam wygodnych, projektowanych przeze mnie indywidualnie siedzisk, znalazło się podkreślające charakter wnętrza oświetlenie akcentujące. Jak się okazało nasza koncepcja projektowa zyskała uznanie komisji konkursowej, a jedną z nagród była możliwość realizacji projektu.

Dlaczego wybrała Pani lampy Reflex?

Lampy Reflex Maxi i Mini (TAR), w zdecydowanych kolorach – czerwonym i czarnym, projektu Tomka Andrzeja Rutkiewicza z 1982 roku, były zdecydowanie strzałem w dziesiątkę w tym projekcie. Ich ponadczasowa, już kultowa forma jest doskonałym, uzupełnieniem trójbarwnej, graficznej kompozycji tego wnętrza. „Reflexy” zostały pogrupowanie, 3 x po 9 sztuk i zamontowane do istniejącego sufitu kasetonowego za pośrednictwem dodatkowych, kwadratowych wysp-platform. Podwieszenie opraw w grupach, blisko siebie zestawionych lamp miało na celu stworzyć wrażenie obniżenia pułapu wysokiego na 4,5 m sufitu. Taki zabieg, przyczynił się do stworzenia bardziej kameralnego odbioru mini przestrzeni relaksu w centralnej części hallu recepcyjnego. W uzupełnieniu głównej kompozycji wprowadziliśmy kilka mniejszych grup opraw Reflex w innych rejonach wnętrza by połączyć je stylistycznie i podkreślić charakter dodatkowych stref funkcjonalnych.

Jak lampy Reflex sprawdziły się w projekcie?

W moim uznaniu lampy Reflex doskonale spełniły oczekiwania projektu. Mają dla mnie ponadczasową formę, która dla ludzi znających ich historię jest pewnym synonimem przełamywania się nowoczesnych trendów wzorniczych wbrew pojawiającym się trudnościom, trochę jak budowa Gdyni i portu w okresie międzywojennym. Ich zdecydowana forma i kolor idealnie zharmonizowały się z wnętrzem hallu Muzeum Miasta Gdyni. Dodatkowo znajomy wszystkim kształt lampy, którą utożsamiamy z wnętrzem prywatnym i w miarę niskie zwieszenie opraw wzmagają poczucie swobodnego, bardziej kameralnego odpoczynku.

Czy publiczności podoba się nowe lobby?

Przestrzeń ta oprócz codziennej pracy Muzeum, kiedy odwiedzający przygotowują się tam do wyruszenia na wystawy lub odpoczywają po ich obejrzeniu, gości także prelekcje, odczyty, spotkania z autorami i artystami oraz wernisaże wystaw. Dzięki swojemu wyposażeniu jest mobilna i dostosowuje się do potrzeb jak kameleon. Naturalnie wpisała się więc w życie Muzeum Miasta Gdyni i wydaje się przez odwiedzających lubiana.